wyszeptany na zielono

Trochę się ostatnio rozszalałam na blogu, ale to minie ;)
Powoli zbieram siły na Lunę, no i cały czas szczerzą się do mnie półki do pomalowania (uzbierało mi się tego). Już nie będę wymieniać co jeszcze na mnie czeka. Laura przypomniała mi o oknach :/

Chwilę temu odszpilkowałam szeptanego od "gustownego" różowego ręcznika i od razu go obfociłam.
Słońce trza wykorzystać do oporu.

Tyle narobiłam fotek, a do publikacji nadały się tylko dwie.
Lepsze to niż nic -_-
 


Podsumowanie:
Włóczka: Kashmir 100% wełna, ok 120g (nie dogrzebałam się kto jest producentem)
druty: 3, 2.5, 2

Blokowanie szeptanemu pomogło na zwijanie się, zyskał niestety przy tym kanty na rękawkach, ale to mu kiedyś zniknie ;)
Kasiu,od razu mówię, sweterek z kaszmiru mnie nie gryzie (mam nadzieję, że to nie jest oznaka gruboskórności ;D )

PS. te kwiatki na piersi mej są efektem ratowania ofiary Havoca. Bo mi świniak zżuł kawałek bluzki  (nie miałam jej wtedy na sobie) i musiałam czymś to zamaskować.

11 komentarzy:

  1. Bardzo zgrabny wiosenny sweterek. *^v^* Kanty się rozejdą w noszeniu.
    Moja kicia kładzie się nam na brzuchu i wysuwa pazurki, czego efektem sa malutkie dziureczki, musiałabym chyba z milion maciupcich kwiatuszków ponaszywać, i to jeszcze mężowi na czarne t-shirty, ech... ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne to wyszło. Podoba mi się jak nie wiem.
    I proszę na mnie nie zwalać tych okien :P.
    Wszystko na mnie...wojna między Pawlakiem a Kargulem też pewnie przeze mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam, okna umyję jak będę pewna że nie będzie padać przez parę dni, bo ja mam 90% połaciowych, a jeszcze wieczną budowę w okolicy (ech te nowe osiedla), to po deszczu wyglądają prawie identycznie jak przed myciem ;)
    chociaż tyle, że nie mam firanek błe he he

    OdpowiedzUsuń
  4. Sweterek wyszedł uroczo i tak wiosennie.
    Pozazdrościć męża, chociaż ja akurat w dziedzinie włóczkowo-drutowej też nie narzekam( jak czegoś potrzebuję to dostaję:)))
    Drutki są rewelacyjne i już innymi nie umiem robić:) .
    Nie mam problemów z rozróżnianiem , gorzej z tymi najmniejszymi numerkami, ale jakoś sobie daję radę:))
    Próbki wyszły rewelacyjnie ..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje psiury skaczą i zostawiają mi zadrapania na brzuchu i nogach. Jak słabsze spodnie do dziury też się robią. Wdzianko boskie a kolor jest cudowny - taki z moich najulubieńszych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. może ja tak trochę naświetlę stopień zżucia bluzki.
    te kwiatki przykrywają dziurę w mniej więcej ich rozmiarze O_o
    Havoc w młodości zżuł mi dwa palce od rękawiczki(takie cienkie zimowe), ramiączko od bluzki i sukienki, kawałek rękawa w koszuli nocnej, kawałek kopytka w mojej świnio poduszce, no i kawałek tej koszulki ;)
    przestał po tym jak się zapchał tasiemką.
    dziur po pazurach to już nawet nie zauważam.

    wyobraziłam sobie czarną męską koszulkę w kwiatuszki ;) bajer

    OdpowiedzUsuń
  7. M eskich skarpetek Havoc nie lubi? Bo ja bym Go sobie pożyczyła. porządku by parę osób nauczył :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chwile mnie nie bylo a tu tyle przybylo:)..sliczny blezerek..swietny kolor...bardzo fajnie sie prezentuje..taki inny..a kwiatki dodaly uroku bluzce..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Śicznie wyszedł ten sweterek . Proszę zdradz gdzie można zanleźć opis wykonania ?Pozdrawiam lola

    OdpowiedzUsuń
  10. ewaolga, whisper cardigan pochodzi z najnowszego Interweave Knits, Spring 2009.
    ale mogę Ci podesłać wzór, tylko dopiero po świętach, bo właśnie się ulatniam z domu do rodzinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli to nie kłopot to bardzo proszę : lolasomer@onet.eu , tylko że nie jestem anglojęzyczna . W zasadzie dokładny opis nie jest mi koniecznie potrzebny ilości oczek i tak muszę przeliczać ,ale może mogłabyś mi opisać pokrótce w jakiej kolejności się dzieje i jak czy nabierać oczka z dzianiny czy zszywać kolejne elementy wiesz takie szczegóły techniczne .Zagmatwałam mam nadzieję że wiesz o czym mówię .Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń