Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty
Ja już pisałam parę postów niżej mój żołądź oklapł po jakimś tygodniu od zrobienia. Niby był dalej tak samo funkcjonalny, ale.....
Od kilku dni zaczęłam się zastanawiać co biedakowi zrobić, żeby zaczął wyglądać jak żołądź, a nie jak zassany balonik.
Ostatecznie postanowiłam go usztywnić robiąc mu podszewkę, ale taką nie byle jaką, bo dodatkowo ocieploną(zima się zbliża)



przy okazji zapoznałam się z namiastką pikowania ;D

żadna robótka nie może się obyć bez odrobiny futra i piżma, więc oto Havoc testujący szwy




a tu ocieplony i usztywniony żołądź, jak stwierdził mój mąż "uszyłam waciak".
Waciak, czy nie, ważne że kształt trzyma ;D
dziś po pracy zaczynam walkę z kapelusikiem, czeka mnie prucie, bo obecnie jest trochę przy ciasny
Czy nie irytuje was, kiedy kłębek wełny nagle zeskakuje pod wersalkę/fotel i nawiewa jak najdalej się tylko da? a jak próbujesz go przyciągnąć to ucieka jeszcze dalej?

mnie to ostatnio przytrafia się notorycznie (czasami kłębkowi pomaga fretka)
postanowiłam więc ukrócić kłębkowe wędrówki po pokoju i wydziergałam szydełkiem ŻOŁĘDZIA!!!!


bazowałam na tym wzorze żołędzia
choć mój jest nieco większy i kapelusz też robiłam (po czterech pruciach) po swojemu.

żołądź jest otwierany


plusy:
+ mieści się w nim mniej więcej jedna robótka, a spod zamkniętej klapki można wypuścić sobie nitkę tak, że kłębki w trakcie robótkowania siedzą wewnątrz i nie mają szans na ucieczkę.

minusy:
- jeśli motek jest w "sklepowej" postaci jego płynne wyciąganie podczas robótkowania jest praktycznie niemożliwe.

na chwilę obecną po tygodniu użytkowania żołądź mi oklapł, chyba go jakoś usztywnię i wstawię mu podszewkę, bo jako pojemniczek jest fajny, ale jakoś tak smętnie i niezbyt estetycznie wygląda :/