nie będę się powtarzać ;)

Nie wiem czy ktoś zauważył, ale na moich postępowych suwaczkach rudy płaszczyk zjechał do 0%.
Nie, to nie jest błąd.
Jeszcze w piątek wyglądał tak


no a potem okazało się, że na wysokość ten kawałek był dobry, ale na szerokość to brakowało mu ok, bo ja wiem, 20-30cm.... bo nie wzięłam pod uwagę, że warkocze to się trochę inaczej liczy niż prostą próbkę....
już się chyba do tego powoli przyzwyczajam... ;D
No w każdym bądź razie, nawiązując do tematu, nie zamierzam tego płaszczyka robić jeszcze raz.
Wczoraj spędziłam parę godzin, na szukaniu inspiracji a potem przebazgraniu jej na papier :)
Machając pedałami na rowerku, zrobiłam sobie już próbkę ryżu, bo będzie to podstawa.
dziś podczas sesji rowerowej, będę robiła próbki warkoczy.
Przy okazji dowiedziałam się, że te warkocze (w moim rudzielcu obecnym i przyszłym) szuka się pod nazwą aran :) no i to wszystko pachnie na kilometr celtami ;D
Jedyne bolesne w całym zaczynaniu czegoś po raz kolejny jest to, że dzierga się to z tydzień, a pruje 15min  -_-

Z nowym wzorem na razie się nie zdradzam, będzie on sobie bazował na pewnym sweterku z kupą warkoczy. Może ta tajemniczość będzie miała wpływ na powodzenie projektu ;D
W każdym bądź razie Ravelry to kopalnia pomysłów i dobrych jakościowo zdjęć he he
Miałam w ogóle ogromną nadzieję, że zaprezentuję dziś moje rękawiczusie, ale ponieważ człowiek uczy się na błędach, to się nie wyrobiłam :D (czytaj wczoraj wieczorem walczyłam z kciukiem jednej z rękawiczek)

odrobina historii
po trzech dniach pacy w pracy

prucie :D
sobota rano

wieczorem też trochę prułam, ale pierwsza "łopatka" dobrnęła do końca, w niedzielę i poniedziałek druga.
Wczoraj wieczorem miałam nadzieję na ostateczny finisz, bo zostały mi już tylko kciuki, no ale dopasowany kciuk też wymaga prucia.
Narazie więc przedstawiam, jeszcze nie wykończoną ostatecznie, rękawiczkę prawą w porannym półmroku ;)





dziś dokończę drugą, pozbędę się nitek, dziurek i wymuszę na mężu jakieś zdjęcia obu sztuk :D

Ogłoszenia parafialne:
1. robiłam ostatnio dla mamy zakupy w sklepie fastryga.pl, mają włóczki inne niż np. zamotane czy inter-fox, zamówienie robiłam w czwartek wieczorem, paczka doszła w poniedziałek.
Czyli sklep uznaję za przetestowany, sprawny i szybki. Polecam :)

2.Oddam fretkę z dobre i szybko gojące się ręce.
Maść: albinos
wiek: 3lata
kastrowany, wszystkożerny(no ale bez przesady), odpasiony, szczepiony, zaczipowany, w miarę przyziemny.
Podstawowy warunek osoby chętnej: cierpliwość, odporność na ból i podstawy pierwszej pomocy.

do zwierzaka gratis: smycz, obroża, hamak, miska, poidełko.

Mój mąż właśnie powiedział dość i muszę się pozbyć Polarnego. Takie życie :(
PS. ogłoszenie puściłam już na fretkorum i do faa.
PS2. więm że to z fretką wygląda nie zimne i nieczułe ogłoszenie, ale jest to przemyślane i przerozmawiane, od dawna odwlekane dawaniem kolejnej szansy Polarnemu, ogłoszenie i nie jest to dla mnie wbrew pozorom łatwe

8 komentarzy:

  1. Jak to tak - fruu fretkę z domu?... Jak to, mąż powiedział? Tyran?... A gdzie miejsce na rzeczową dyskusję na ten temat? Ech...
    Od jakiegoś czasu kupuję w Fastrydze i też jestem zadowolona, dodatkowo mogę polecić Kolorowy Motek, Zamotane i Inter-fox.
    No to ciekawe, co teraz z tego ślicznego koralowego pomarańczu wymyśliłaś! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Brahdelt, to nie jest decyzja chwili, to jest długo miesięczne oczekiwanie na poprawę stosunków i ciągła obawa o dotkliwe pogryzienie,
    wolę oddać ogona komuś, niż czekać, aż zrobi Jankowi krzywdę z wzajemnością, Polarny jest kochany i słodki, ale tylko dla mnie, resztę traktuje jak obiekt do pogryzienia i to nie jakiegoś tam ciamnięcia, on się wżera, a fretka to jednak drapieżnik, i zaczyna szarpać coraz bardziej zaciskając szczęki.
    Polarny dostawał już całą kupę szans, ale to zaczyna być chore.

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram Brahdelt-mąż tyran i nie ma zmiłuj. Gryziony nie bezpodstawnie :P
    To pomaańczowe coś w Dropsie się właśnie Celtic nazywało. Ja zrobiłam,ale według opisu,Ty widzę wolisz radosną twórczość i dobrze. Ciekawa jestem co nowego kombinujesz.
    Rękawiczek też ciekawa jestem w całości,i tego czy jak je skończysz zima pójdzie precz:).
    A fretkę wzięłabym bez zastanowienia,tylko już wiem kogo żarłaby w moim domu,a człowiek gdzieś mieszkać musi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziewczyny, co wy z tym tyranem.....
    proszę mi tu męża nie przeciągać na ciemną stronę mocy...
    to ja go ztyranizowała, żeby mieć fretki i to ja muszę rozwiązać ten konflikt ostatecznie
    no chyba lepiej przekazać ogona jakiejś odpowiedzialnej osobie niż go uśpić...
    fretkowy światek ma bardzo rozwinięty system adopcyjny, będzie dobrze

    a jak ktoś ma wątpliwości co do mojej decyzji, to ja zapraszam do siebie, na konfrontację z Polarem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polarny naprawdę wygląda bardzo niewinnie, wierzę że to co piszesz to prawda ale może po prostu mąż się go boi ? wiesz zwierzęta takie rzeczy wyczuwają. Mój ojciec też boi się naszego ogona i dlatego się wzajemnie nie lubią :)
    Może jeszcze jedna szansa dla chłopaka ?
    Spróbuj go pomęczyć tak jak on traktuje Twojego męża i potraktuj go jak będzie się tk zachowywał tak jak on twojego męża i może za parę dni zmieni swoje podejście ? :)
    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, nie bierz tego jako atak na męża ale (pacyfistyczne ale) jakby dziecko go gryzło albo było agresywne przecież by nie oddał. Psiur, kot, fretka, ryba - bierzemy do domu to się staje częscią rodziny przecież. Nawet jak ma trudny charakter i studiów nie chce skończyć. Żony w końcu tez się nie oddaje chociaż jest kłopotliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresował mnie anonimowy komentarz :))).Może faktycznie to jest metoda? Ugryź Polara,może mu przejdzie,a mąż napewno będzie usatysfakcjonowany :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, no ja tylko zapytałam, czy tyran. Ale wychodzi na to, że to fretka-tyran, nie mąż, wiec wszystko w porządku, szkoda by było pozbywać się dobrego męża. *^v^*
    Sytuacja nie do pozazdroszczenia, może Polarny nie może znieść drugiego silnego samca w domu? To w końcu drapieżne zwierzę. Hm...

    OdpowiedzUsuń